Spotkanie DKK w Tyczynie o książce "W korzeniach wierzb" Agnieszki Kuchmister

2 marca br. w Saloniku Literackim przy Bibliotece w Tyczynie odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki poświęcone powieści „W korzeniach wierzb” autorstwa Agnieszki Kuchmister.

Klubowicze podkreślali przejmujący, smutny nastrój książki, połączony z mroczną, „słowiańską” atmosferą, którą zapowiada już symboliczna, oszczędna w wyrazie okładka. Niektórym klimat powieści przywodził na myśl „Świteziankę” A. Mickiewicza, a nawet „Konopielkę” E. Redlińskiego. Zwrócono uwagę na wciągający styl autorki i kryminalne zacięcie fabuły, które sprawia, że książkę czyta się wartko.

Za główny temat powieści uczestnicy uznali problem ludzi przesiedlonych, zmuszonych do opuszczenia swoich domów. W dyskusji odróżniono ich sytuację od losu osób uciekających bezpośrednio przed działaniami wojennymi. Przesiedlenia to doświadczenie niezwykle trudne – historia pokazuje, jak wielu ludzi nie potrafiło odnaleźć się w nowym miejscu. Często prowadziło to do nieracjonalnych sposobów radzenia sobie z traumą, takich jak nałogi. Rozmawialiśmy o tym, że dziś możliwe jest wsparcie psychoterapeuty, podczas gdy dawniej ludzie nie mieli dostępu do profesjonalnej pomocy i musieli radzić sobie sami – czasem poprzez ucieczkę w świat fantazji. Zastanawialiśmy się, czy pomocą w przetrwaniu trudnej codzienności mogłoby być skupienie się na „tu i teraz”.

Uczestnicy podzielili się także własnymi historiami przeprowadzek z różnych stron Polski. Zastanawialiśmy się, jak my zachowalibyśmy się i co czulibyśmy, gdybyśmy zostali zmuszeni do opuszczenia swojego domu. Rozważaliśmy również, skąd bierze się sentyment do miejsc urodzenia i dlaczego tak trudno wykorzenić w sobie przywiązanie do rodzinnych stron.

W rozmowie pojawił się wątek guseł i zielarstwa – szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, czy i jaka jest między nimi różnica. Dyskutowaliśmy o współczesnej obecności zabobonów: podkowie na szczęście, czerwonych wstążeczkach czy obawie przed czarnym kotem przebiegającym drogę. Klubowicze dzielili się też doświadczeniami związanymi z szeptuchami i znachorkami, zastanawiając się, czy nie odeszliśmy zbyt daleko od naturalnych metod leczenia.

Podjęliśmy również refleksję nad współczesnymi migracjami. Doszliśmy do wniosku, że próby integrowania na siłę lokalnej społeczności z przybyszami nie mogą się powieść, jeśli sami zainteresowani nie wyrażają gotowości do wzajemnego poznania i budowania relacji.

Spotkanie przebiegło w atmosferze otwartości i szczerej wymiany myśli. Cieszymy się, że nasz Klub stale się powiększa – szczególnie serdecznie powitaliśmy w naszym gronie pierwszego uczestnika – mężczyznę.

Agnieszka Rożek-Janda – moderatorka DKK w Tyczynie

powrót do kategorii
Poprzedni

Pozostałe
aktualności