Recenzja książki „Wszystkie moje rewolucje” Négar Djavadi

Myślę, że pierwszym skojarzeniem ludzi, gdy usłyszą o Iranie, jest wojna. Może czujemy z tego powodu smutek, współczucie wobec żyjących tam ludzi, lecz pewnie nie poświęcamy im większej uwagi. Co jednak, jeśli niektórzy ludzie nie mają takiego luksusu? Główna bohatera „Wszystkich moich rewolucji” autorstwa Négar Djavadi należy do wyżej wspomnianych. Jej ojciec jest wielkim opozycjonistą władzy w Iranie i toczy walkę o jej zmianę. Przez to jego córki, w tym główna bohaterka — Kimja, zostają rzucone w wir politycznych intryg, zmuszone żyć każdego dnia w strachu o życie własne oraz ich rodziny. Kimja opowiadając nam te wydarzenia, przeplata je z problemami, z którymi mierzy się obecnie, a mianowicie z chęcią posiadania dziecka. Chociaż byłam ciekawa co do jej historii, to sięgałam po tę książkę z pewna dozą niechęci, gdyż styl pisania autorki jest nieco męczący- przynajmniej dla mnie. Odnosiłam wrażenie, jakoby autorka sama nie wiedziała, co chce nam przekazać, lub w jaki sposób to opisać, przez co ciągle przeskakiwała między różnymi momentami swojego życia Pełno było nieistotnych szczegółów, przez które książka mi się momentami bardzo ciągnęła. Może to jednak być wynik pochodzenia i sposobu bycia Négar Djavadi. Pisała ona, że ludzie z jej ojczyzny — Iranu, mają tendencje do mówienia bardzo dużo, nawet o nieistotnych rzeczach. Mimo wszystko myślę, że książka ta była warta przeczytania, chociażby ze względu na jej odmienność od tego, co znam. Począwszy od innego stylu pisania autorki, innej perspektywy na wydarzenia rewolucji irańskiej, kończąc na innym spojrzenia na Iran i ludzi w nim żyjących.

 

Zuzanna Fugas- klubowiczka DKK w Chmielniku

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności