Recenzja ksiązki "Romeo i Julia" Williama Szekspira

„Romeo i Julia” to historia, którą zna każdy z nas, zawsze była klasykiem romansu. Choć nie każdy uwielbia tę książkę, to według mnie w stu procentach zasługuje na to miano. Ten dramat kryje w sobie piękną historię miłosną, która idealnie ukazuje nam, jak głębokie potrafi być to uczucie. Mimo że to książka sprzed prawie pięciuset lat, nie odczułam tego, czytając ją. Język, choć oczywiście poetycki, był według mnie bardzo przystępny i łatwy do zrozumienia dla człowieka naszych czasów. Nie spotkałam się z niczym, co sprawiłoby mi trudność w czytaniu. Niektóre książki sprzed wieków mają tak niezrozumiałe dla nas słownictwo, że nie potrafimy czerpać z nich przyjemności. Z tym szekspirowskim dramatem wcale tak nie było. Przeczytałam go w jeden dzień, w ogóle nie zauważając, że jest to dzieło z tak odległej epoki.       
Szekspir opisuje piękną historię dwóch kochanków, która niestety kończy się podwójnym samobójstwem. Dzięki barwności wydarzeń i wielu opisów odczuć bohaterów, autor pozwala nam na poznanie ich od samego wnętrza. William Szekspir, jako mistrz psychologicznych opisów, daje nam możliwość zajrzenia w serce zarówno Romea, jak i Julii.
 Uważam również, że jest to bardzo aktualna historia. Wielu z nas marzy o głębokiej miłości i uczuciu, które uświadomi nam, że jesteśmy w stanie zrobić wszystko dla ukochanej osoby. Perypetie Romea i Julii bardzo wiele nas uczą, pokazują nam jak bardzo miłość jest 
w stanie zmienić człowieka. Dla dwóch tytułowych kochanków nie liczyło się nic innego, poza kwitnącym uczuciem. Spisany przed wiekami dramat Szekspira wywołuje u nas refleksje. Czytając „Romea i Julię”, zaczęłam zastanawiać się czy taka miłość mogłaby być prawdziwa. 
 Większość ludzi zapewne zna zakończenie tej historii na pamięć. Ja również je znałam, gdy po raz pierwszy sięgnęłam po ten dramat. Na początku w ogóle nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie poruszy. Z każdą stroną czułam coraz większe współczucie wobec bohaterów, wiedząc, że ich kres jest bliski, a na ostatniej karcie nie zostało zapisane szczęśliwe zakończenie. Myślę, że z miłą chęcią wróciłabym do tej lektury jeszcze raz, by poczuć te emocje i może zadać sobie więcej ciekawych pytań, na które nawet nie znajdę odpowiedzi. 
Jedynym minusem tej książki był szybki rozwój wydarzeń. Na początku bardzo mi to przeszkadzało. Nie potrafiłam wyobrazić sobie tak błyskawicznego procesu zakochiwania się, jednak, gdy kontynuowałam czytanie, zapominałam o tym, w jak krótkim czasie się to działo. Odczuwałam wrażenie, jakby bohaterowie znali się od lat, nie od kilku dni. To również jest jednym z wielu wyjątkowych elementów tej książki. Pokazuje nam ona jak szybko głębokie uczucie jest w stanie opanować człowieka i kierować każdą jego decyzją. Ta historia naprawdę trafiła prosto w moje serce i jeszcze długo po skończeniu książki pozostała w moich myślach. 
Po przeczytaniu „Romea i Julii”, zaczęłam sięgać także po inne dzieła Szekspira. Była to książka, która zachęciła mnie do poznawania jego twórczości, nawet tej spoza listy lektur szkolnych. Teraz, mogę szczerze powiedzieć, że jest to jedna z moich ulubionych książek, ponieważ nauczyła mnie naprawdę wiele o ludzkich emocjach. Gorąco polecam tę pozycję wszystkim, którzy jeszcze po nią nie sięgnęli. Sądzę, że to nie tylko klasyk, który należy znać, ale także piękna historia ukazująca wiele prawd o ludzkiej naturze.

 

Natalia Machniak - klubowiczka DKK w MBP w Mielcu 

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności