Recenzja książki Ł. Staniszewskiego "Pieśni łaciatych krów"

Łukasz Staniszewski „PIEŚNI ŁACIATYCH KRÓW”

Wydawnictwo ZNAK

 

„ (…) sytuacją kryzysową jest nie móc żyć.” Albo żyć po śmierci, gdy to życie ziemskie staje się byciem w niebycie. Gdy patrzysz na siebie samego będąc sobą też... Gdy jesteś w połowie...

Oto Skowycze. W powietrzu unosi się chłód natury. Tu mieszka od małego Bernard Witten, zardzewiały w swoim milczeniu gospodarz. Gospodarz – Pan, który co wieczór zaciąga się zapachem obory, jakby modlił się do tego Pana w niebie, co zsyła dobrobyt i nędzę. A inni? Inni w biedzie uprawiają własne ziemie, gniją koło gospodarstw, które nie przynoszą w ich rękach zbytku wielkiego. To ludzie, którzy „tworzą szczęśliwą w swoim nieszczęściu warmińską nację”. I tu właśnie, w tym pachnącym i jasnym miejscu, co w letnią noc przypomina dno oceanu, przychodzi katastrofa. I to niejedna. A wszystko zaczyna się gdzieś na drodze, w szumie traw i odciskach końskich kopyt. Nadciąga siła niestworzona.

I znika słońce i „zatrzaskuje się brama, przez którą przechodziły na Warmię anioły...” Wiatr zdmuchuje słowa ludzkich modlitw do lasu, a na środek wsi wchodzi śmierć w baranim futrze. Obok niej idzie elegancki mężczyzna, w czapce wyszywanej złotą nitką. Śmierć zabiera dorosłych, Jajożer sięga do kołysek po dusze dzieci. Po wsi, blisko ziemi i blisko traw suchych, roznosi się lament matek i bluzgi ojców. I niedługo trzeba czasowi dać czasu, by zaraz po ziemi, nisko niziutko, zaczęły roznosić się choroby i strach. I idzie kolejna apokalipsa...

Z nieba znika słońce, zaczyna się potop. Ludzie gniją w domach, kłócą się zasiadając do stołów, z myśli wypływa to, co żarło bebechy. Ludzie gnuśnieją w kaftanach nudy i wilgoci wszelakiej. Po tej próbie wychodzi słońce. I trwa i trwa w nieskończoność. Ludzie uciekają w cienie i we własne wnętrza. Brzuchy pęcznieją z głodu i pragnienia. Ludna wieś, a wypalona przez słońce. Cisza nosi ludzie pragnienie...Śmierć zagląda do oczu.

„Życie kapie z człowieka na ziemię”.

Ludzie pogubili swoje dusze, w malignie poszli ich szukać. Poszli na stracenie, słuch o nich zanika. Żebra wychodzą na wierzch, oczy nie mieszczą się w czaszce. Po Skowyczach chadzają ludzkie duchy. Tylko Bernard się trzyma. Nie przyznaje się, że gada z ojcem, co przycupnął koło klamki. Pochował go już dawno, ziemią przykrył, a ten przychodzi do syna i gada. I przepowiada, i radzi i mówi nawet, gdy Bernard odwraca głowę. Duszę swoją wciska głęboko, jak najgłębiej. Uderzeniem raz z ciała jego uleciała, „jak dziecięca zabawka na gumce przelatywała po pasku, odbiła się od filara, czy drzewa i cudem wróciła na swoje miejsce”. Teraz Bernard duszy pilnuje, od ojca próbuje uciec..

A „Zegar świata tyka coraz głośniej”.

Łukasz Staniszewski wije swoją powieść po warmińskich ziemiach, tkając ze słów literacki kilim. Szepcze do czytającego o ludzkich marnościach, pogubieniu w oczach innych i w sobie jednocześnie. Zaprasza do stajni i krów, do chlewów, do ciemnych domów i do marnych grud ziemi, którą w znoju trzeba uprawiać. Pieśniami tych krów otwiera piękno, emocje i magiczność. Bawi się przenikaniem mgły i

jasności. Przymyka oczy by ubrać w zdania to, co tkają duchy obijające się o ludzi. Rozmawia z duchami, oddycha lasem. Głaszcze wieprzka Szymona w stajni Wittena i słucha jego mowy.

Piękno „Łaciatych Krów” przykleja się do czytającego. Przywiera do niego, jak zapach, co przenika ciuchy i skórę. Stajesz się Warmią, Skowyczami i domem pokrytym strzechą. Stajesz się pełnią kogoś i czegoś zarazem. Ni dydukiem, ni marą ulotną... Odczuwasz w sobie majaki literackie, racjonalność oślepia w tobie słońce na niebie. To zasługa Staniszewskiego. Lekkość snucia tej Wittenowskiej historii chwyta i staje się obsesją. Tą okropną ludzką słabością, co niszczy każdego, kto choć raz jej doświadczył. Próbuje rozgryźć to, co było na zewnątrz, co było niewidoczne i nieciekawe, a co teraz stało się namacalne i przyprawia o dreszcze.

Jako czytelnik milkniesz. Nie potrafisz myśleć jak wcześniej. Jesteś sparaliżowany.

Powieść rozstraja zmysły. Zawłaszcza człowieka dla siebie i przemiela go, by na końcu wypluć. Wypluć i wrzucić w nowe po tym, co przeminęło. Przychodzą młodsi z innymi głowami, a ty szukasz wyjaśnień tego nowego. Próbujesz na własną rękę spojrzeć wstecz i wyłapać jakieś znaki, jakieś słowa czy gesty. Szukać duchów i duszy zagubionych, od których czasem się kotłowało. Próbujesz wychwycić niedosłyszaną apokalipsę końca...

Czytasz i świat się zatrzymuje.

A gdy kończysz, zaczynasz czytać od nowa. Od nowa wchodzisz w tej majestatyczny klimat Warmii.

Mówisz na głos słowa, które wyczytujesz z „Pieśni łaciatych krów” i łapiesz się na tym, że wtedy ta książka nabiera innej treści. Tu są łzy i spokój, którego zaczęto się bać. To majstersztyk literacki, precyzyjny obraz dusznego poszukiwania zaspokojenia, które puchnie do chwili, aż pęka i wszystko zmienia. Rodzi się zawiść, zazdrość i kłamstwa. Rodzą się kłótnie i wstręt w oczach drugiego. Obrzydzenie zasiada do resztek śniadania i twardym węzłem zaciska gardła pełne gniewu, które puchną od goryczy i jadu. I wiecznych lamentów i pożądania tego, czego Bóg nie dał.

Niesamowita powieść. Wyjątkowa. Szczególna.

Jedna z najlepszych, jakie mogą się trafić.

 

Agnieszka Kusiak - DKK Rzeszów

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY

Strona korzysta z plików cookies. Klikając „Zezwól na wszystkie”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookies na swoim urządzeniu. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Więcej informacji na temat zasad korzystania z plików cookies znajdziesz w naszej Polityce Cookies.

Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Zmiana zgód cookies spowoduje usunięcie wszystkich ciasteczek oraz przeładowanie strony.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej