Recenzja książki „Cinder” Marissy Meyer
,Cinder” to młodzieżowe si-fi, które jest retellingiem baśni o Kopciuszku. Może wydawać się, że to za dużo, ale Meyer daje radę wszystko połączyć w sensowną całość.
Mało powieści wciągnęło mnie tak bardzo jak ta. Zaangażowałam się w nią i pokochałam bohaterów (choć niektórych darzę skrajnie negatywnymi uczuciami). To historia, która momentami jest prosta i przewidywalna, ale potrafi także zaskoczyć. Zdarzają się tu małe głupotki, ale patrząc na całość jestem w stanie je wybaczyć i o nich zapomnieć. Język, którym została napisana jest bardzo przystępny, przez co bardzo szybko się czyta i dotyczy to wszystkich książek tej autorki.
Co do fabuły: - system działania polityki mógł zostać lepiej przedstawiony, trochę mało został wyjaśniony, - dyskryminacja cyborgów również mogłaby być bardziej rozwinięta, - wątek romantyczny był delikatny i przeuroczy, a sytuacja rodziny Linh łamał serce, -szpitalne fragmenty był dla mnie wyjściem ze strefy komfortu, tym bardziej, że się ich nie spodziewałam, ale były to jeden z ciekawszych momentów w „Cinder”.
Niezależnie czy spodobała się wam pierwszy tom czy nie bardzo, polecam sięgnąć po kontynuację, ponieważ im dalej tym bardziej pogmatwana i angażująca staje się ta historia. Uwierzcie mi każdy chciałby mieć takich przyjaciół jak grupa bohaterów z tej serii. Są oni chaotyczni, ale za razem bardzo zgrani. Miło się czyta o takich relacjach. Na pewno nie będziecie czuć, że zmarnowaliście czas.
Bardzo polecam dosłownie każdemu.
Amelia Gałaczyńska - DKK dla młodzieży MBP SCK Mielec